Od czasów wielkiego kryzysu finansowego banki coraz mniej chętnie decydują się przyznawać kredyty opiewające na olbrzymie sumy. Po prostu boją się stracić takie pieniądze. Nie jest to rzeczą dziwna, gdyż właśnie sam kryzys swoje fundamenty wznosił na kredytach mieszkaniowych oraz innych, szczególnie tych rozdawanych z przymrużeniem oka. To właśnie niespłacenie zobowiązań wobec banków narobiło tyle mętliku w światowej gospodarce. W bankach zabrakło pieniędzy, bo ludzie nie byli w stanie uregulować rat. Z kolei zabezpieczenia, którymi w tym przypadku były domy czy mieszkania przechodziły na rachunek banków. Oczywiście takie wymiany nie były korzystne dla żadnej ze stron. Dlatego też, przede wszystkim przez wzgląd na politykę Unii Europejskiej, w prowadzono zarówno w Polsce, jak i innych krajach członkowskich wspólne i jednakowo brzmiące przepisy dotyczące udzielania kredytów. Regulacje te nazwano rekomendacją T, która całkiem niedawno została ogłoszona przez państwową Komisję Nadzoru Finansowego. Podstawowym jej założeniem jest fakt, żeby procedury kredytowe były jak najbardziej bezpieczne przede wszystkim dla instytucji finansowych. Banki muszą mieć bowiem pewność, że ich klienci będą w pełni wypłacalni kiedy przyjdzie czas spłaty kredytu. Stąd też jeszcze bardziej ostre warunki pod którymi eliminuje się takich średnio wypłacalnych lub zupełnie niewypłacalnych klientów. Dlatego też nie istnieje już opcja kredyt „na dowód”, gdyż jak to bez wątpienia widać, jest ona wysoce ryzykowna. Największe obostrzenia dotyczą klientów, którym maja być przyznane kredyty mieszkaniowe. Z tego tytułu można bowiem ponieść największe straty. Są to naprawdę wielkie pieniądze, sięgające łącznie rzędu miliardów złotych rocznie. Dlatego tez ważne jest, by potencjalni kredytobiorcy mieli zarówno stałe źródło utrzymania, jak i brak dodatkowych finansowych zobowiązań. Wszystkie zaciągnięte wcześniej kredyty, szczególnie o dużej wartości, działają niewątpliwie na niekorzyść. Banki nauczone wcześniejszym doświadczeniem związanym z ogólnoświatowym kryzysem są jeszcze bardziej ostrożniejsze, na co wskazuje jednoznacznie wejście w życie rekomendacji T. Nic więc dziwnego, że obecnie mówi się o tym, że coraz trudniej jest dostać kredyt mieszkaniowy.

1